Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

Uroczystosć Świętej Rodziny

27 grudnia 2015

Syr 3,2-6.12-14; Kol 3,12-21; Łk 2,41-52
„Błogosławiony, kto się boi Pana”, śpiewamy w dzisiejszym Psalmie responsoryjnym. Zdanie to wyraża prawdę, by brać Pana Boga pod uwagę w swoim życiu, bo to przynosi błogosławieństwo Boże dla każdej rodziny i dla całego społeczeństwa. Jest to szczególnie ważne w rodzinie, która jest podstawową komórką społeczną gwarantującą prawidłowy rozwój członków rodziny, szczególnie dzieci, które tu mogą znaleźć bezpieczeństwo i prawdziwą miłość, nie pozbawione czułości. Kierowanie się w rodzinie prawami Bożymi prowadzi do tego, że czyni się „postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi”, jak to było w przypadku dwunastoletniego Jezusa, który był poddany swoim ziemskim opiekunom, ale przede wszystkim woli swego Ojca. Tak dzieje się z każdym z nas, chociaż stopniowo przechodzimy w rodzinie różne role: najpierw dzieci, potem rodziców, wreszcie jej starszych członków. Dla każdego stanu dzisiejsze czytania podają nam praktyczne wskazówki dla wzrastania „w łasce u Boga i ludzi”: rodzice winni widzieć błogosławieństwo i radość w swoich dzieciach, dzieci natomiast winny szanować swych rodziców widząc ich wielką rolę w swym wychowaniu. Dlatego winny być posłuszne, a w ich wieku starszym, gdy stracą rozum, powinny być wyrozumiali. Oczywiście za tymi elementami czysto ludzkimi stoi też, a może przede wszystkim, wiara, nadzieja i miłość Boża. Św. Paweł przypomina: „Jako wybrańcy Boży, święci i umiłowani, obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy. Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, ktora jest więzią doskonałości”. Tak doskonalona rodzina staje się dopiero zaczynem zdrowego społeczeństwa. Jakże aktualne są te postulaty dla współczesnej rodziny.