Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

Uroczystość Objawienia Pańskiego

6 stycznia Kościół obchodzi uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną również w tradycji Świętem Trzech Króli. Jest to jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich znane już od III wieku na Wschodzie, a pod koniec IV w. na Zachodzie. Opiera się ono na jedynej wzmiance biblijnej, z ewangelii sw. Mateusza (2,1-12). Według niej, do nowonarodzonego dzieciątka Jezus przybyli mędrcy ze Wschodu, prowadzeni przez gwiazdę, aby oddać Mu pokłon i złożyć w hołdzie dary: złota, kadzidła i mirry. Opowiadanie ewangeliczne wspomina też o Herodzie, władcy judzkim, który przeraził się na wieść o przybyciu mędrców, i chciał wykorzystać ich obecność, by zgładzić ewentualnego pretendenta do jego tronu królewskiego, bo takiego widział w nowonarodzonym Jezusie. Wspomożeni przez Heroda co do miejsca pobytu Jezusa w Betlejem, mędrcy udali się tam, oddali mu pokłon i złożyli dary, po czym wrócili inną drogą do swej ojczyzny unikając ponownego spotkania z podstępnym Herodem. Herod nie dał za wygrane i wymordował niewinne dzieci betlejemskie. Nie zdołał jednak zabić małego Jezusa, bowiem ten zbiegł wcześniej z rodzicami do Egiptu. Całe to opowiadanie, nawiązując ostatecznie do faktu Bożego Narodzenia, ma swoje przesłanie i podstawy historyczne.

Biblijne przesłanki
W świetle współczesnej egzegezy biblijnej zauważa się pewne podobieństwo opisu historii Mateuszowej do starotestamentalnego midraszu, zawierającego prawdę teologiczną, jaką chciał przekazać autor biblijny. Midrasz to opowiadanie służące w Izraelu do wyjaśnienia znaczenia interwencji zbawczych Boga w historii Izraelitów, by przekazywać wiarę z pokolenia na pokolenie. Według badań historyczno-krytycznych opowiadanie ewangelisty Mateusza o mędrcach było najprawdopodobniej wzorowane na midraszu o Mojżeszu w Egipcie, dobrze znanym w czasach, gdy powstawała Ewangelia Mateusza. Midrasz ten zachował się w dziele historyka żydowskiego Józefa Flawiusza (37 – 94 po Chr.) "Dawne dzieje Izraela". Porównanie treści tego midraszu z treścią opowiadania o pokłonie króli i ich wizycie u króla Heroda pokazuje paralele między Jezusem i Mojżeszem oraz między Herodem i faraonem; obaj władcy np. decydują się zabić niewinne dzieci. Widoczna jest także zależność Mateusza od Księgi Wyjścia 4,19-20, jeśli chodzi o ucieczkę Józefa wraz z Maryją i dziecięciem do Egiptu. Posłużenie się stylem midraszu miało za zadanie podkreślić prawdę o uniwersalności zbawienia przyniesionego przez Jezusa. Wyrazem tego miało być właśnie przybycie mędrców ze Wschodu.

Prawda historyczna
Bez względu na to jaki styl literacki się zastosowało do wyrażenia prawdy o powszechności zbawienia, nie znaczy to, że wydarzenia o których wspomina ewangelia nie miały w ogóle miejsca w historii. Być może miały one nieco inny kształt, bo przecież brak naocznego świadka tych wydarzeń. Również pierwsi chrześcijanie skoncentrowani głównie na fakcie zmartwychwstania Chrystusa, nie widzieli naglącej potrzeby drążenia początków życia Jezusa. Tym bardziej jest to zrozumiale, że kiedyś nie przykładano większej wagi do perspektywy historycznej w sensie naszego współczesnego życiorysu. Przypatrując się bliżej opisowi Mateusza zauważamy pewne różnice wynikające z odmiennych tradycji. Mateusz nie mówi o królach, tylko o magach. Kontekst Starego Testamentu każe widzieć w nich astrologów (Kpl, 2Krn, Dn), a ścisłej mędrców ze Wschodu, bowiem Mateusz stosuje nazwę krainy Magów na ogólne wyrażenie Wschodu. Ewangelista nie podaje też ilości mędrców, wskazując jedynie na trzy dary: złota, kadzidła i mirry, przez co tradycja (Tertulian) wyciągnęła wniosek o trzech osobach. Same dary uchodziły w owych czasach za rzadko spotykane, więc w największej cenie. Interesujące jest też zjawisko gwiazdy betlejemskiej, jaka miała przywieźć mędrców ze Wschodu do Betlejem. Mogła się ona zbiec z wyjątkowym zjawiskiem astralnym (zbliżenie Jowisza z Saturnem i Marsem), jaki w tym czasie miał miejsce. Trzeba dodać, że u ludów Wschodu było powszechnym wówczas przekonaniem, że każdy człowiek miał swoją gwiazdę. Zapewne magowie musieli znać proroctwo Baala, według którego gwiazda mesjasza miała „wzejść z Jakuba, a z Izraela podnieść się berło” (Lb 24,17). Trzeba też zwrócić uwagę na czas przyjścia magów do malutkiego Jezusa. Na pewno, nie miało ono miejsce zaraz po Jego narodzinach w stajni betlejemskiej, bo ewangelista mówi, że magowie przybyli do "domu" (Mt 2,11), gdzie przebywali Jego rodzice. Z faktu, że Herod kazał wymordować dzieci do dwóch lat, może wynikać, że rodzina Jezusa mogła wynająć jakieś skromne i ubogie domostwo na kilka tygodni, miesięcy, albo nawet na rok. Znamienne jest również oddanie pokłonu przez mędrców po uprzednim padnięciu na twarz przed Jezusem. Chodzi tu o wschodni gest proskynezy, poddaństwa i uwielbienia należnego władcom i bogom w świątyniach. Widać z tego, że magowie widzieli w Jezusie rzeczywiście przyszłego króla Izraela.

Siła tradycji i prawda teologiczna
Wszystkie wymienione wyżej przesłanki wskazują na historyczne podstawy wydarzenia, które zostało zrozumiane dopiero w perspektywie zmartwychwstania Chrystusa i Jego dzieła zbawczego. Tradycja chrześcijańska nadała im większej wyrazistości zestawiając je z proroctwami ST i odczytując prawdziwie teologiczne znaczenie. W tej perspektywie przekaz związany z Objawieniem Pańskim, objawieniem się Boga w Jezusie Chrystusie wszystkim narodom, przybrał charakter opowiadania o Trzech Królach. O królach ze wschodnich krain (Tarszysz i Saby) mówi Stary Testament w swych zapowiedziach o przyjściu mesjasza (Ps 71, Iz 60,6). Średniowieczna tradycja chrześcijańska rozwinięta ten wątek szczególnie mocno. Legenda, że jeden z magów pochodził z murzyńskiej Afryki, ma swoje podstawy w Psalmie 71. Początkowo podawano większą ilość królów czy magów doszukując się pewnej symboliki (2, 4, 6, a nawet 12), jednak w końcu ustalono ich trzech, zgodnie ze ilością złożonych darów. Tym trzem przydano z czasem (od VIII w.) imiona: Kacpra, Melchiora i Baltazara. Choć imiona te wydają się być zupełnie przypadkowe, niektórzy próbują wywieść je z inicjałów trzech słów błogosławienia domów, jakie się praktykowało w tym dniu: Christus mansionem benedicat (Niech Chrystus błogosławi to mieszkanie), gdzie C – oznaczało Casperus, M – Melchiorus, B – Balthasar. Według podania, nie potwierdzonego historycznie, królowie-magowie po wypełnieniu misji w Betlejem mieli powrócić do swojej krainy, a kiedy jeden z Apostołów głosił tam Ewangelię, mieli przyjąć chrzest. Legenda głosi, że nawet zostali wyświęceni na biskupów i mieli ponieść śmierć męczeńską. Inna legenda z XII w. głosi, że w VI w. relikwie trzech królów miał otrzymać od cesarza z Konstantynopola biskup Mediolanu, św. Eustorgiusz. Do Konstantynopola zaś miała je przewieźć św. Helena cesarzowa. W roku 1164 Fryderyk I Barbarossa po zajęciu Mediolanu za poradą biskupa Rajnolda z Daszel zabrał je z Mediolanu do Kolonii, gdzie umieścił je w kościele św. Piotra. Zwrócono je jednak później Mediolanowi. Marco Polo w swojej podroży na Daleki Wschód miał również widzieć relikwie trzech króli w Persji, w miejscowości Savah (Seuva).
(Katolik, Styczeń 2012, s. 4)