Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

Objawienie Pańskie

5 stycznia 2014

Iz 60,1-6; Ef 3,2-3a.5-6; Mt 2,1-12
Czytania dzisiejszej niedzieli uwypuklają inny aspekt Bożego narodzenia. Chodzi o to, że mądrość ludzka wyrażona w przybyciu mędrców ze Wschodu, uchodzących wówczas za przejaw najwyższej uczoności, pochyla się nad tajemnicą stajenki betlejemskiej, by oddać jej pokłon, tzn. by z pokorą przyjąć realizację planów Bożego zbawienia. Zawiera się tu przesłanie, że tej mądrości Bożej nie zastąpią żadne pełne pychy księgi uczonych, ani jakakolwiek inna wiedza, bo jest ona zbudowana na zamysłach Bożych. Aczkolwiek sama prawda wytrzymuje wszelką krytykę, bowiem jest ona bardzo prosta i ogólnie dostępna dla każdego. Otóż, wielki i wszechmocny Bóg jest osiągalny w przyjściu prostej i słabej dzieciny Jezus, narodzonej nie w pałacach i dobytku, nie pośród ziemskiej i próżnej chwały, ale jako ostatni z narodzonych, najbiedniejszy, najsłabszy, niemalże zapomniany, wyklęty i niechciany. Świadczą o tym warunki i atmosfera w jakich narodził się Jezus, na szczęscie uratowany przed śmiercią i ludzką obojętnością przez rodziców. Jedyną drogą poznania planów Boga jest przyjęcie w wierze i pokorze orędzia tej Bożej dzieciny i złożenie jej darów z własnego życia. Pod tym względem, Jezus jawi się jako światłość dla całego świata.