Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

Modlitwa sposobem poznawania planów Boga

Może cię zaskoczyć zdanie w stylu: „Jeśli chcesz poznać myśl Boga, to módl się”. Czy jest ono prawdziwe? Czy jest ktoś, kto w ogóle może przejrzeć myśli i plany Boga oprócz Niego samego? A jednak. Modlitwa okazuje się mieć tę moc, choć jest to tylko mała furtka dająca człowiekowi wgląd w Boskie misteria. Trzeba zauważyć, że poznanie to odbywa się na całkiem innych warunkach, niż te, którym człowiek zwykle posługuje się na codzień, chcąc także zaspokoić swoją ludzką ciekawość. Wynika to z natury modlitwy, kondycji człowieka oraz Boskiego przedmiotu, który chce się poznać.

Całkiem inny punkt widzenia

Punktem wyjścia poznania Boga jest wiara, która wprowadza w całkiem nowy horyzont, pozwalając patrzeć na świat oczami Boga. Wiara obdarza człowieka łaską, która go uzdalnia do kontaktu z Bogiem, pokazując mu najpierw, że świat, który go otacza jest Jego dziełem, a skoro tak, to jest on dobry i piękny na wzór Boga, który jest samą dobrocią i pięknem. Taki punkt widzenia pokazuje przyrodę w jej ciągłym odniesieniu do swego Stwórcy, który ją podtrzymuje w istnieniu i działaniu. Nic dziwnego, że święci i teologowie widzą w niej odbicie i obecność chwały Bożej. Romano Guardini, współczesny włoski teolog, w swoich rozważaniach o znakach świętych, widzi zwierzęta i roślinność pochylone w pokornym skłonie, bowiem swoim istnieniem oddają cześć Bogu Stwórcy. Perspektywa wiary sprawia, że człowiek widzi w naturalnych czynnościach przez nie wykonywanych niczym formę swoistej modlitwy; i tak: szum liści pod wpływem wiatru, kumkanie żab, śpiew ptaka czy wycie wilka, to wszystko są formy ich modlitwy. Tym bardziej więc człowiek, kiedy kieruje się rozumem i wolą oświeconą wiarą, oddaje całym swoim jestestwem chwałę Bogu.

Ubóstwo duchowe i niemoc człowieka

Człowiek ma jednak tę przewagę, że czyni to świadomie i dobrowolnie wprzęgając stworzenia w pomnażanie dobra i chwały Bożej. Potrafi to też wyrazić w formie modlitwy. Winien jednak zachować tu odpowiedni dystans stawiając siebie w należytej proporcji stwórcy do Stworzenia. I tu się zaczyna problem, bowiem człowiek w swej upadłej naturze nie potrafi zachować tego dystansu, stawiając często siebie w Jego miejsce. Grzech sprawia, że kierunek przyrody i stworzeń w działaniach człowieka nie pokazuje więcej chwały Bożej, ale raczej jego niszczycielską moc. Grzech bowiem powoduje utratę perspektywy Bożej, odrzucenie Boga i zdanie się na własne siły. Wtedy sam człowiek chce budować swoje życie i przemieniać świat na własną modłę, czego skutki można obserwować w historii cywilizacji ludzkiej. Powrót do pierwotnej perspektywy znaczy osadzenie swego punktu widzenia na wierze pod warunkiem uznania własnej ludzkiej niemocy, którą nazywa się pokorą lub ubóstwem duchowym. Wyraża się ono w pokornym zdaniu się na wolę Bożą, czyli zgadzanie się na to, czego Bóg chce. Do tego potrzebne jest wsłuchiwanie się w Jego głos i poddawanie się Jego woli. Konkretne sytuacje życia oraz nauka Chrystusa wyznaczają szlak postępowania.

Bogactwo duchowe i moc Boga

W perspektywie wiary człowiek zauważa, że w swoim życiu na wzór Chrystusa musi zdać się na Boga, co znaczy, po pierwsze, że powinien uznać własną ludzką bezradność i oczekiwać wszystkiego od Boga, jak dziecko, traktując to jako łaskę; po wtóre, by widzieć w przychodzących chwilach momenty spotkania z Bogiem i w nich odczytywać wolę Bożą. To się nazywa budowaniem życia na Bogu w oparciu o łaskę wiary. W miejsce ubóstwa duchowego i niemocy człowieka przychodzi bogactwo i moc Boga w Duchu Świętym, który oczyszcza intencje i myśli ludzkie, pokazując wszystko w relacji do Boga Stwórcy. Jeżeli wiara jest przylgnięciem do Boga w Chrystusie i powierzeniem się Jemu, to modlitwa jest samym oddaniem się Mu i poświęceniem. W tej perspektywie jest ona również odczytywaniem woli Bożej w każdej chwili życia. Takie postawienie sprawy jasno pokazuje, że to właśnie przez modlitwę i na niej można wejrzeć w plany Boga i z nimi współpracować. Brak modlitwy jest sygnałem pokładania ufności w sobie i budowania na sobie. Miernikiem zaś ufności Bogu jest z kolei sam fakt modlitwy i jej czas, a właściwie pierwszeństwo modlitwy, jako świadectwo pierwszorzędnej roli Boga w życiu człowieka. Im więcej modlitwy, tym większa świadomość działania Boga, czerpiąc z Niego niczym ze źródła.

Jaka modlitwa?

Każda modlitwa prowadzi do Boga. Czasem jest ona werbalnym wyrażeniem stanu duszy i miłości do Boga, w której mieszczą się ludzkie bolączki i radości. Czasem jest ona błaganiem, dziękczynieniem i uwielbieniem, w której człowiek korzy się przed Bogiem, wyrażając swą wdzięczność czy prośbę o świętość. Zawsze jednak powinien się modlić o to, czego oczekuje Bóg, wierząc, że i tak udzieli mu tego, czego rzeczywiście potrzeba, jak to zostało wyrażone w Modlitwie Pańskiej. Obok tej modlitwy słownej pojawia się również modlitwa myślna, czyli myślenie o Bogu, zwane w teologii duchowości pamięcią na Bożą obecność. Polega ona na skierowaniu myśli ku Jezusowi czy Maryi i uświadomieniu sobie, że Ten który kocha, jest aktualnie przy człowieku. Nie jest ona ustawiczna, stąd wymaga ciągłego wysiłku i czuwania. Można również modlić się milczeniem trwając przed Najświętszym Sakramentem czy w obecności Matki Bożej. Ta forma modlitwy może przybrać formę tzw. modlitwy prostoty, którą św. Jan od Krzyża nazywa modlitwą prostego wejrzenia, tj. modlitwą miłosnego patrzenia na Jezusa. Do tych modlitw dochodzą ponadto gesty i łagodny uśmiech wyrażający całkowite zdanie się na wolę Bożą.