Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

Godzinki do N. M. P.

Pewnie słysząc o Godzinkach do N. M. P. wielu nieobeznanych w liturgii i tradycji Kościoła pomyśli, że chodzi o jakieś dewocyjne pobożne śpiewy wiejskiego ludu na temat Matki Boskiej. Tymczasem wejście w ich treść i formę może wprawić w osłupienie niejednego teologa z racji wielkiego ładunku doktryny i wysokiego polotu teologicznego, jakie w sobie posiadają, nie mówiąc o prostocie ich wykładni. Od razu rodzi się pytanie o ich genezę i cel, i wtedy otwiera się całe ich bogactwo.

Godzinki
Nazwa tego nabożeństwa wiąże się z ich powstaniem na wzór pacierzy kapłańskich (liturgii godzin, zwany brewiarzem), które z tej racji, że są o wiele prostsze i krótsze, nazwano „godzinkami”. Znaczy to również, że niekoniecznie musiały być śpiewane w poszczególnych porach (tj. godzinach brewiarzowych) tak, jak zostały ułożone, ale jednym ciągiem, prezentując w ten sposób różne aspekty tej samej prawdy, o której traktują. A mówią o Najświętszej Maryi Pannie, a dokładniej, o tajemnicy Jej Niepokalanego Poczęcia, przedmiotu wielowiekowej dyskusji teologicznej, w której wierny lud się zbytnio nie orientował, choć w to głęboko wierzył, a o której Kościół jeszcze w tamtym czasie, kiedy one powstawały (XV lub XVI w.), się oficjalnie nie wypowiadał. Pod tym względem Godzinki stały się swoistym teologicznym zwiastunem i uzasadnieniem prawdy ogłoszonej dogmatem dopiero trzy wieki później, w 1854 r.

W mrokach tradycji
Nie wiadomo dokładnie, kto był ich autorem i kiedy je spisał. W każdym razie musiał być to człowiek wykształcony teologicznie i pobożny, tzn. żyjący prawdami, o których traktował. Tradycja przywołuje postać niejakiego Leonarda Norgola, franciszkańskiego teologa z Werony (Italia), który był żarliwym obrońcą Niepokalanego Poczęcia w dobie ostrej dyskusji teologicznej XV w. W swej gorliwości miał on ułożyć oficjum (czyli teksty kapłańskiego brewiarza dla wiernego ludu) ku czci tej tajemnicy. Teksty te miał zatwierdzić papież Sykstus IV (w 1476 r.). Inni historycy podają jako ich autora niejakiego hiszpańskiego teologa Piotra Rodrigueza (XVII w.). Niezależnie od tego, kto był ich autorem, teksty te przetłumaczono na j. polski (być może przekładu dokonał słynny jezuita ks. Jakub Wujek, tłumacz Biblii na j. polski) jako „Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny” i pod tym tytułem znalazły się w modlitewniku ułożonym przez Wacława z Brodni. Sam tekst przechodził jeszcze kilka przeróbek dokonywanych przez jezuitów, i tak dotrwał do naszych czasów.

Wyjątkowy fenomen
Jak widać, w przypadku Godzinek mamy do czynienia ze swoistym fenomenem, nie mającym równego sobie, a to głównie z tego względu, że zostały one napisane z myślą o uzasadnieniu wiary prostego ludu, językiem i formą, która im najbardziej odpowiadała, a mianowicie, śpiewem ludowym; i to w czasie, w którym się jeszcze nikomu nie śniło o oficjalnym nauczaniu Kościoła w tej materii, mimo iż nie brakowało teologów dających prawdzie o Niepokalanym Poczęciu N. M. P. mocne podstawy biblijno-teologiczne. I to jest właśnie to środowisko, w którym powstały Godzinki.

Tym, co przydaje im dodatkowego waloru, oprócz wspomnianych wyżej racji, jest ich głębokie biblijne uzasadnienie, przyrównujące starotestamentalne postaci świętych niewiast do Maryi, jako Matki Boga i człowieka. Pod tym względem wszystkie te postaci są figurami wskazującymi na Maryję, w której spełniają się zapowiedzi Starego Testamentu.