Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

Czarodziejska kula czy Opatrzność Boża? Kościół o okultyzmie

Przy okazji Nowego Roku, w obliczu nowej nieznanej przyszłości, ludzie z reguły chcą wiedzieć, co on im przyniesie. Składają sobie życzenia pomyślności i szczęścia, a chrześcijanie błogosławieństwa Bożego, ufając Bożej Opatrzności i poddając się Jego Boskim zamiarom. Jednak wielu w obliczu nieznanego przeznaczenia szuka odpowiedzi w horoskopach, wróżbach, kartach i innych alternatywnych formach, chcąc nie tylko poznać swoją przyszłość, ale i mieć wpływ na jej przebieg zarówno w ich konkretnym przypadku, jak i innych. Tym bardziej wydaje im się to usprawiedliwione, że współczesny świat krzewi wszem i wobec podobne praktyki w ramach popularnego dziś pseudoreligijnego prądu kulturotwórczego zwanego New Age, który ma ich elementy w swojej strukturze. Dokładnie, motyw braku zaufania Bożej opatrzności i poddania się Boskim zamiarom, czyli próba samodzielnego, pozaboskiego układania swego losu i innych, tj. motyw „bycia jak bóg”, jest tym, co stawia daną osobę w sprzeczności z nauką Kościoła Katolickiego.

Ciekawe, czy chrześcijanie zdają sobie z tego sprawę? Czy katolik, który idzie do wróżki lub kieruje się wskazaniami horoskopów jest świadomy, że za jego, zdawało by się niewinną ciekawością, kryje się praktyka odchodzenia od Boga?

Okultyzm i astrologia

Za wróżbami i horoskopami, tak dziś chętnie krzewionymi przez New Age, stoi cała tradycja okultyzmu i astrologii. Okultyzm (occultus, ukryty, tajemny) jest pojęciem oznaczającym wszelką wiedzę tajemną, dającą wtajemniczonym przystęp do sił nadprzyrodzonych. Swym zasięgiem obejmuje: wróżbiarstwo, jasnowidzenie, chiromancję (wróżenie z rąk), magię, spirytyzm (wywoływanie duchów i posługiwanie się medium), czy astrologię. Należy je rozumieć jako ponadludzkie lub nadnaturalne oddziaływanie, które nie pochodzi od Boga, a służy człowiekowi w celu manipulowania innymi. Będąc poza zasięgiem Boga, w istocie służy innym siłom, najczęściej utożsamianym z szatanem i demonami, które zniewalają człowieka uzależniając od siebie. Astrologia [astro-logos, wiedza (czerpana na podstawie) gwiazd], jako część okultyzmu, dotyczy przepowiadania przyszłości na podstawie układu gwiazd i planet, tworząc tak bardzo dziś popularne horoskopy. Tym samym stała się pseudonauką mającą za zadanie odkrywanie przeznaczenia człowieka. Poza brakiem wiary w Bożą Opatrzność, jej efektem jest niebezpieczeństwo nieświadomego poddawania się sugestiom przewidywanej przyszłości, jak również unikanie przez człowieka odpowiedzialności za jego własne postępowanie, które z góry jest tu już ustalone.

Wywoływanie duchów czy świętych obcowanie

Jednym z aspektów okultyzmu jest wywoływanie i rozmowa z duchami zmarłych przodków (tzw. nekromancja), czyli to, co nazywamy spirytyzmem. Dziewiętnasty wiek obfitował w seanse spirytystyczne, za którymi nierzadko w parze szły oszustwa i manipulacje uczuciami ludzkimi w celu większej chęci zysków. Parali się nimi ludzie, którzy wzywali dusze bliskich zmarłych, podając zainteresowanym ich pośmiertny los i czasem prognozując przyszłość. Wielu chrześcijan myli podobne praktyki z katolicką prawdą o świętych obcowaniu, na którą nierzadko powołują się sami pośrednicy spirytystyczni. Jest prawdą, że istnieje jedność zmarłych z całym Kościołem i wymiana dóbr duchowych ze zmarłymi poprzez modlitwę i Mszę św. w ich intencji. I to już jest wystarczająco miarodajna łączność ze zmarłymi. Jezus Chrystus, jako jedyny pośrednik, który umarł i zmartwychwstał, dał nam odpowiednią wiedzę, co do pośmiertnej przyszłości naszych bliskich i w konsekwencji nas samych, bo przecież On sam powiedział, iż poszedł przygotować nam wieczne mieszkania. Pomijając fakt, że można wywołać złego ducha z nieobliczalnymi konsekwencjami na nasz późniejszy los, posługiwanie się tu specjalnymi mediami duchowymi jest wyrazem braku wiary (niedowierzania) i nadziei (zaufania) w zmartwychwstanie Chrystusa i Jego zapowiedzi zbawcze.

New Age

Okultyzm, wraz z całą swą różnorodnością, stał się dziś powszechnie akceptowanym elementem składowym współczesnego ruchu kulturowo-społecznego o zabarwieniu religijnym, nazwanym: New Age, tj. Nowa Era (ze znaku zodiaku Wodnika). Jest to potężny ruch przeniknięty elementami religii wschodnich, gnostycyzmu, nauki i parapsychologii, jawiący się jako alternatywa dla chrześcijaństwa i innych wielkich religii świata, jako wspaniała religia współczesnego, postępowego człowieka. Jego cechami charakterystycznymi są: panteistyczna i energetyczna koncepcja Natury, będąca w ciągłej zależności makro- i mikro-kosmicznej, zrównanie wszystkich dotychczasowych bogów ukazując ich jako wypadkową geografii, historii i kultury, tworzenie nowej religii bez dogmatów, moralności, instytucji, bez Boga i bez łaski, wiara w inne alternatywne byty duchowe, które podlegają wędrówce dusz, w zależności od ich doskonałości duchowej, itp. Okultyzm w nowym przebraniu naukowym i ekologicznym służy tu jako swoisty środek osiągania celów i szczęścia człowieka, tworzenia nowego świata bez Boga, pod egidą wszechobejmującej siły Natury, która na pewno Bogiem nie jest. Jako taka, staje się nowym, poważnym i niebezpiecznym wyzwaniem dla Kościoła.

Stanowisko katolickie

Jasne i czytelne stanowisko Kościoła Katolickiego odnośnie do okultyzmu we wszelkich jego przejawach, podaje Katechizm Kościoła Katolickiego w dwóch punktach 2115-2116. Może ono posłużyć tu jako dobre podsumowanie naszych rozważań.
„Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie. Nieprzewidywanie może jednak stanowić brak odpowiedzialności” (2115).

„Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie sie do szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium - są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem, połączonym z miłującą bojaźnią, które należą się jedynie Bogu” (2116).