Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

5 Niedziela Wielkanocna

3 maja 2015

Dz 9,26-31; 1 J 3,18-24; J 15,1-8
Duch Święty (miłość Boża) jest zwornikiem jedności wszystkich wyznawców Chrystusa i trwania w jednej prawdzie, w Bogu, prawdzie, której drogę utorował Jezus Chrystus: miłość Boża zwieńczona na krzyżu. Brak tego kontaktu, brak utwierdzenia w nauce Jezusa, brak tej drogi, a więc i brak owocu w postaci życia Bożego w duchu miłości, dyskwalifikuje każdego chrześcijanina. Dzisiejsze czytania pokazują to obrazowo. Ewangelia posługuje się ogrodniczym porównaniem do winnego krzewu i latorośli. Jezus jest krzewem winnym, głównym jego trzonem, każdy z nas latoroślą, która z niego wyrasta. Zgodnie z logiką wzrastania krzewu, każda latorośl winna wydać owoc zgodny z naturą winnego krzewu wyrastającego z głównego trzonu, inaczej nie tylko sama usycha, ale wyjaławia cały krzew. Dlatego lepiej jest ją wyciąć i spalić. Tak samo jest z chrześcijanami: jako latorośle, winni swoim życiem być utwierdzeni w swym głównym źródle Bożym – w Jezusie Chrystusie, niczym w krzewie winnym. Inaczej zaprzeczają i podważają naukę Chrysatusa, lepiej jest więc taką gałąż wyciąć i spalić, by nie plamiła imienia Chrystusowego. Podobnie naucza dziś Jan w swym liście, zachęcając by chrześcijanie nie miłowali słowem i językiem, ale czynem i prawdą, czyli życiem. Z drugiej strony, miłość ma wiele imion, jednak najbardziej czytelna jest w przebaczeniu, będąc zarazem oznaką miłosierdzia. Dokładnie taki jest casus Chrystusa na krzyżu, który dokonując przebaczenia naszych grzechów ukazał Boże miłosierdzie. Skorzystał z tego miłosierdzia Bożego Szaweł, który teraz jako Paweł stał sie najgorliwszym z apostołów. Korzystanie z Bożego miłosierdzia dla zmazania naszych win, oraz życie w miłości Chrystusowej, to owoce Bożego Ducha w nas wszczepionych w Chrystusowy winny krzew.