Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

33 niedziela zwykła

17 listopada 2013

Mal 3,19-20; 2 Tes 3,7-12; Łk 21,5-19
„Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”. Takie słowa pocieszenia kieruje dziś do nas Chrystus, zachęcając do wytrwałości w wierze wobec różnych znaków końca świata, o którym każe nam mówić kończący się rok liturgiczny. A będą to dni grozy, albo jak ujął to Malachiasz, będzie to „dzień palący jak piec”. Wtedy „wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień”. Co ciekawe, znaki poprzedzające koniec świata nie będą tak trwożliwe dla żyjących wiarą w Boga, czyli dla sprawiedliwych, bowiem sam Bóg będzie ich ratunkiem: „Dla was czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego promieniach”. Dla ludzi prostego serca żyjących zgodnie z prawem Bożym, srogi dzień sądu okaże się dniem wyzwolenia i spocznienia w bezpiecznych ramionach Boga. Jezus wprawdzie podaje szczegóły dotyczące końca czasów, jednak głównym punkt ciężkości kładzie na wytrwałości do końca w wierze, bo to właśnie wiara z jej uczynkami (czyli wiara żywa) da przystęp do bezpieczeństwa Bożego. Wobec prześladowań chrześcijanin otrzyma moc od Boga samego, tak że „włos z głowy mu nie zginie”. Sam Bóg będzie jego nagrodą.