Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

23 niedziela zwykła

4 września 2016

Mdr 9,13-18b; Flm 9-10.12-17; Łk 14,25-33
„Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką, a któż wyśledzi to, co jest na niebie?” Tak podsumowuje autor Księgi Mądrości trud człowieka związany z rozwikłaniem wielu zagadek życia ludzkiego i jego Boskiego przeznaczenia. „Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo pojmie wolę Pana? (...). Któż (by) poznał twój zamysł, gdybyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?” Wszystkie odpowiedzi prowadzą do Boga i do Sługi, który odkrył Jego tajemnicę, do Jezusa Chrystusa. A Jezus ogłasza mądrość Boga ukrytą pod płaszczem przypowieści, bo tylko w ten sposób można tak na prawdę wydobyć istotę Królestwa Bożego. Chrystus dziś może nas szokować nakazem nienawiści naszych najbliższych, nadto i nas samych, by stać się rzeczywistym Jego uczniem. Jednak kontekst niesienia krzyża oraz dalsza przypowieść, pokazująca kto może być prawdziwym uczniem Jezusa, pokazuje nam znaczenie tych słów. Chodzi o budowanie filarów życia i wiązanie go z Bogiem, przez Chrystusa, i to w Jego uniżeniu, czyli dźwiganiu naszych krzyży każdego dnia, w łączności z Jego męką, śmiercią i zmartwychwstaniem. Oto prawdziwa mądrość z nieba, ukazująca sens naszych radości, trudów, cierpień, a nawet śmierci. W perspektywie wydarzenia Chrystusa, za którym idziemy i którego naśladujemy, ma szanse powodzenia i zwycięstwa. Dlatego nie więzi rodzinne dają nam pewność zbawienia, choć one są istotne, by czuć się potrzebnym i kochanym, ale dopiero ugruntowanie swego życia w Jezusie, Jego zbawczym krzyżu, czyli proporcjonalne szacowanie sił i możliwości, by – jak mówi przypowieść – móc zaplanować i zbudować wieżę, czy pokonać wojska nieprzyjaciela, dają nam pełne szanse osiągnięcia Królestwa Bożego. Dlatego w tej perspektywie trzeba mieć w nienawiści relacje rodzinne, bowiem te nic tu nie pomogą, tak samo jak żadna inna własność tej ziemi, do której nie warto się przywiązywać. Jedynie relacja z Jezusem uniżonym prowadzi do królestwa Bożego, bowiem czyni nas Jego uczniami.