Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

19 niedziela zwykła

11 sierpnia 2013

Mdr 18,6-9; Hbr 11,1-2.8-9; Łk 12,32-48
„Nie bój się mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo”, tak o powstaniu i misji swego Kościoła zbudowanego na fundamencie 12 marnych i słabych ludzi, zwanych apostołami, mówi dziś Jezus. Powtarza je również dziś w swoim Kościele, kierując je do nas, których sytuacja wcale nie różni się wiele od tamtych. My też jesteśmy słabymi ludźmi powołanymi przez Chrystusa, by swoim życiem głosić królestwo Boże pośród ogromu potrzeb dobra i istniejącego zła na tym świecie. Naszą siłą, tak jak i ich, jest wiara w Boga i wynikające z niej nowe doświadczenie życia w łasce, które winny stać się bogactwem każdego ludzkiego serca. Jest to wiara oznajmiona już w Starym Testamencie, której rękojmią był sam Bóg prowadzący swój naród wybrany. To właśnie wtedy „noc wyzwolenia oznajmiono wcześniej naszym ojcom, by nabrali otuchy wiedząc niechybnie, jakim przysięgom zawierzyli”. List do Hebrajczyków pokazuje skuteczność tej wiary. W Chrystusie wiara ta przybrała jeszcze większą czytelność, zapowiadając dobra duchowe, które Bóg zaczął już realizować w swoim Kościele, a które zrealizuje w pełni w niebie. Będąc tak wyposażeni, „sprawiając sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy”, możemy wyczekiwać przyjścia Pana.