Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

18 niedziela zwykła

3 sierpnia 2014

Iz 55,1-3; Rz 8,35-39; Mt 14,13-21
Antyfona do dzisiejszego psalmu: „Otwierasz rękę, karmisz nas do syta”, przypomina nam o dobroci Boga, który troszczy się o wszystko, co jest nam najbardziej potrzebne do życia. Ludzie niewierzący tę troskę Boga nazywają ślepym trafem lub losem, albo przeznaczeniem, wcale nie kojarząc ich z Bogiem, ale raczej z jakimś fatum. Widać, że trzeba mieć wiarę, by móc powiedzieć, że to Bóg się nami opiekuje. Dzisiejsze czytania zwracają na to uwagę wskazując, by jednak koncentrować się na prawdziwych potrzebach życia, tzn. na tych, które nadają mu głębszy sens w Bogu. Prorok Izajasz zachęca w imieniu Boga wszystkich, którzy są spragnieni, by przyszli do wody, przyszli, mimo iż nie mają pieniędzy, by kupowali i spożywali, bez płacenia za wino i mleko. Wyrzuca ludziom, że wydają pieniądze na bzdury, na to, co nie jest chlebem, że marnują pracę na to, co nie nasyca. Bowiem w tym wszystkim co czynią brak związku z Bogiem. Podobnie św. Paweł pokazuje, jak wszelkie przeciwności życia, które nas spotykają, winny mieć związek z Bogiem w Chrystusie. Nic nas nie może odłączyć od miłości Chrystusowej, ani ucisk, ani prześladowania, ani miecz. We wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. Jezus: Bóg - człowiek, który karmi tłumy, jest odpowiedzią na wszelkie ludzkie pytania.