Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

13 niedziela zwykła

26 czerwca 2016

1 Krl 19,16b.19-21; Gal 5,1.13-18; Łk 9,51-62
Dzisiejsza niedziela porusza temat powołania. Stawia go w kontekście Jezusowego posłania, które ewangelista Łukasz wyraził słowami: „Gdy dopełniał się czas wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy”, bo właśnie tam w duchowym centrum ówczesnego świata miał ogłosić swe dzieło zbawcze na krzyżu. Mając to na uwadze każdy uczeń Chrystusa musi być przygotowany na moment wezwania i poświęcenie dla głoszenia Królestwa Bożego. Mogą nas zastanawiać różne odpowiedzi Jezusa, czasem niezrozumiałe dla nas, kiedy niektórzy powołani chcą pójsć za Nim, Jezus ich powstrzymuje, a z kolei innym razem oni sami się ociągają i wtedy są odrzuceni. Prawda jest taka, że tylko Jezus wie, kiedy tak naprawdę ktoś się nadaje do Jego służby dla Królestwa Bożego. Z naszej strony, jako uczniów Chrystusa, winna być stała gotowość, bez względu na warunki, w jakich przyjdzie głosić Ewangelię. I znów przykład winien isć od samego Jezusa. Łukasz wyraził to w Jego słowach: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł wesprzeć”. Świetnym przykładem dobrze odczytanego powołania jest misja Elizeusza w Starym Testamencie, który gdy tylko usłyszał o swoim wybraniu, szybko pożegnał się ze swoimi bliskimi, złożył dziękczynną ofiarę Bogu i poszedł uczyć się w szkole Eliasza, by potem jak najlepiej służyć Bogu. Dziś rolę uczenia się służby Bogu pełnią seminaria duchowne, oficjalnie ustanowione na Soborze Trydenckim w XVI wieku. Tam właśnie kandydaci do służby kapłańskiej Bogu są przygotowywani, by być gotowym do pójścia gdziekolwiek Chrystus ich pośle w Jego Kościele. Wolę Chrystusa objawia im biskup tak, jak wolę Boga w stosunku do Elizeusza objawił Eliasz. Dziękujmy dziś Bogu za dar powołań kapłańskich i prośmy, by były one zawsze pokorne, czyli odpowiadające woli Bożej.