Ja Katolik
Teologia zwykłego zjadacza chleba

1 niedziela adwentu

30 listopada 2014

Iz 63,16b-17.19b.64,3-7; 1 Kor 1,3-9; Mk 13,33-37
I oto zaczynamy nowy rok liturgiczny (2015). Kościół, stosownie do reformy liturgicznej Soboru Watykańskiego II (1962-1965), rozpoczyna nowy cykl niedzielnych czytań mszalnych, zwanym Rokiem B, w którym wydarzenia ewangeliczne są z reguły czerpane z Ewangelii św. Marka. Na początku każdego takiego cyklu czytania zachęcają do czuwania w naszym życiu duchowym. Jest to związane z okresem Adwentu, który rozpoczyna każdy rok liturgiczny. Adwent – słowo, które wzięło swą nazwę z łac. adventus oznaczając przyjście, przybycie – jest liturgicznym przypomnieniem o trzech podstawowych prawdach: czekamy na ponowne przyjście Chrystusa w chwale na końcu czasów (tzw. paruzja); czekamy liturgicznie na przyjście Chrystusa jako Mesjasza w Bożym Narodzeniu, którego wyczekiwał cały Stary Testament, i który stał się faktem ponad 2 tys. lat temu; między tymi dwoma przyjściami Chrystusa: w historii i na końcu czasów, jest miejsce na trzeci adwent, który odnosi się do naszego życia. Jak każdego roku, w Adwencie Kościół przypomina nam, byśmy korzystali z naszej szansy przeżywania kolejnego adwentu i otworzyli się na przyjście Boga w ludzkiej naturze dla każdego z nas, więc również i do mnie. Właśnie to przesłanie przyjścia Chrystusa i nasze czuwanie, by tym swoim przyjściem nas nie zaskoczył, jest tematem dzisiejszej niedzieli.